sobota, 26 kwiecień 2008...0:06

Ha ha ha!

Przejdź do Komentarzy

Nie wiem, chyba jestem po ostatnich eskapadach nieco zmęczony: w tym tygodniu prawie każdy dowcip z ostatniego “New Yorkera” wydawał mi się prze, przekomiczny. Niemal wszystkie są zarazem subtelne, inteligentne – i jednak śmieszne (bo na ogół dwie pierwszy cechy potrafią bardzo stępić ostrze puenty). Oto kilka z nich:

Nie jestem pewien, czy publiczność jest już gotowa, by przyjąć ciebie w komedii romantycznej.

Zawsze będziemy mieli terapię dla par.

Ta droga prowadzi do szaleństwa – nie żeby na tym etapie miało to jakieś znaczenie.

Nie rozumiesz? Nie chodziło wcale o patyk – chciałem, byś odnalazł siebie.

Dodaj komentarz