czwartek, 2 kwiecień 2009...21:17

Pierwsza recenzja!

Przejdź do Komentarzy

Jest! Mój promotor otrzymał ją wczoraj – a to niebywały zbieg okoliczności, bo akurat na dziś byliśmy umówieni. Dzięki czemu dostała się już w moje ręce.

Jest jak najbardziej pozytywna. Nie nazwałbym jej entuzjastyczną, ale odbieram ją jako bardzo pozytywną. Z kolei Zuza uważa, że jest to rezenzja “super-negatywna”, to znaczy najbardziej negatywna, jakiej mogłaby się spodziewać – tylko że ja tego nie widzę, bo nie jestem kobietą. ;-) Kto wie, może mam jakieś kłopoty z samooceną i wypieram ostrą krytykę swojej pracy (taka ślepa plamka)… Z całą pewnością zaś lęki moje i Zuzy się nie pokrywały. Ja jako najgorszy scenariusz wyobrażałem sobie kogoś, kto będzie przez 20 stron pastwił się nad każdym błędem stylistycznym i interpunkcyjnym – a tych trochę w mojej pracy jest. Przez ową sławetną wakacyjną awarię komputera miałem na (prze)redagowanie doktoratu nie pół roku, a trzy miesiące, w związku z czym wszystko odbywało się w strasznym pośpiechu i nie starczyło już czasu na korektę. Tymczasem w rzeczonej recenzji o błędach tego typu jest niewiele, chyba pół strony. A byłem kiedyś na obronie, na której jeden z recenzentów zajmował się tylko i wyłącznie tymi kwestiami. Zaś jeśli chodzi o zarzuty (które są zresztą w większości nie tyle zarzutami, co uwagami czy sugestiami), to z jednym wyjątkiem właściwie na wszystko potrafię chyba bez większego trudu odpowiedzieć. A ten jeden wyjątek to nawet nie wytknięty mi błąd merytoryczny, tylko zgłoszone przez Recenzentkę (bardzo dla mnie interesujące) uzupełnienie. Kilka uwag jest zaś zupełnie (moim zdaniem) nietrafionych – to znaczy domagają się wprowadzenia czegoś, co w pracy już (znów: moim zdaniem) jest.

Być może po ponownej lekturze recenzji będę to widział inaczej. Ale dziś takiej lektury nie odbędę – za duże emocje. Na razie nie mogę ochłonąć po pierwszej, a minęły już ponad dwie godziny!

Dodaj komentarz